Belgijski gulasz

W belgijskich miastach i miasteczkach nie brakuje przytulnych restauracji i gospód, a także stoisk z frytkami (po francusku frites, po flamandzku frieten), goframi, a nawet gorącymi ślimakami podawanymi w papierowej tutce. Belgia dzieli się na dwa regiony, a każdy z nich ma własny język, zwyczaje i tradycje kulinarne. Belgijska kuchnia regionalna to twór oryginalny, niemający niemal żadnych powiązań z Holandią, Niemcami czy Francją. Wyrafinowani smakosze mogą doszukać się w niej wpływów hiszpańskich i austriackich z czasów, gdy Belgia stanowiła jeszcze część hiszpańskich Niderlandów i habsburskiego imperium. Niektóre belgijskie potrawy są lekkie i delikatne, inne - ostre i ciężkie. Kuchnia walońska jest bardziej pożywna, ostra i kaloryczna niż flamandzka i francuska, jednak pod względem kulinarnym różnice między poszczególnymi prowincjami zaczynają się powoli zacierać. Kucharze starają się pożyczać i łączyć najlepsze składniki ze wszystkich regionów.

Specjalności kuchni
Ważną rolę w kuchni flamandzkiej odgrywają ryby i skorupiaki. Olbrzymim wzięciem cieszą się małże, zwłaszcza w zestawie z frytkami. W przeróżnej formie podaje się śledzia: na parze, w stylu Nieuwpoort (marynowany), świeżego bonne femme (w czerwonym winie), zielonego z warzywami, wędzonego w sosie cebulowym, kipera en papillote. Z owoców morza preferuje się homary, krewetki i ostrygi. Te ostatnie najczęściej zjada się na surowo, ale trafiają się au gratin - panierowane w bułce tartej, serze i przyprawach.

sms - Fotomodelki - loty do Amsterdamu - prepaid phone cards - last minute - hotel konferencje - kosmetyki naturalne - podłogi sportowe, drewniane - angielski tłumaczenia warszawa - polskie kabarety